Upalne lato 2006 r. Na kortach we Wrocławiu biega z rakietą tenisową Andrzej K. - radca prawny, od paru miesięcy wiceprezes Telefonii Dialog spółki należącej do kontrolowanego przez państwo KGHM. Właśnie wygrał tie break`a z Tomaszem Kurzewskim prezesem firmy ATM Grupa, produkującej seriale telewizyjne, m.in. „Świat według Kiepskich”. Andrzejowi K. imponuje towarzystwo znanego w medialnym świecie biznesmena. - Lubił szpanować - zezna dwa lata później w sądzie prezes ATM Grupa - kreował się na osobę wpływową, chwalił się, że pracował w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. (W rzeczywistości K. był szeregowym radcą prawnym w wydziale oświaty na warszawskim ratuszu.

Więcej…

 
- Proszę nie stawiać inicjałów w miejscu mego nazwiska - powiedział prof. dr hab. Jan Podgórski do dziennikarzy tuż przed rozprawą - chcę się bronić z otwartą przyłbicą

Proces byłego szefa Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów (dawniej Centralnego Szpitala Klinicznego WAM), kierownika Kliniki Neurochirurgii, oskarżonego o łapówkarstwo i fałszowanie dokumentacji medycznej toczył się przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie.

Więcej…

 

- Płacił pan podatki? - pyta w czasie procesu pruszkowskiego gangu adwokat oskarżonego o ksywie Parasol.

- Nie pamiętam.

- Ale PIT-y wypełniał pan?

- Coś tam było, gdy fikcyjnie zatrudniłem się w Mercedes Benz jako szef ochrony.

- To był PIT wyłącznie z miejsca pana zatrudnienia, nie obejmował innych dochodów, prawda? – naciska mecenas.

- No tak.

Pełnomocnik oskarżonego nie ustępuje: – Proszę powiedzieć, jaki majątek zgromadził pan na rok 1999 i jakie było źródło jego pochodzenia?

– Nie pamiętam. Mój stan faktyczny, to posiadanie domu w Komorowie, dwóch aut i paru groszy.

- Willa jakiej wartości?...

– Nie jestem rzeczoznawcą.

Więcej…

 

 Mężczyzna w średnim wieku, zaciśnięte usta, niespokojne spojrzenie, przez całą rozprawę ucieka wzrokiem od patrzącej nań powódki. – Ja już swoje powiedziałem wcześniej – odpowiada mrukliwie na pytanie sądu, aż trzeba go zdyscyplinować.

– To znaczy – niechętnie wyjaśnia – zrzekam się praw wydawniczych do książek Pawła Jasienicy, które należą mi się w spadku po matce. Nadal nie patrząc na powódkę szybko opuszcza gmach warszawskiego sądu.

Więcej…

 
Więcej artykułów…