TVP 2 wyemitowała francuski film oświatowy pt. „Czy świat oszalał? Skąd wzięło się AIDS”. Teza tego dokumentu kręconego głównie w Afryce, jest wyłożona w sposób nie budzący wątpliwości: Sprawcą zarażenia milionów ludzi wirusem HIV jest prof. Hilary Koprowski. Bowiem przyczyną rozpowszechnienia się AIDS w Afryce a następnie na całym świecie, była wynaleziona przez polskiego profesora doustna szczepionka przeciwko chorobie Heinego-Medina.

Wyemitowany materiał godzi w dobre imię tego wybitnego Polaka  (opublikował ponad 800 prac naukowych) z Filadelfii, gdzie przez wiele lat był dyrektorem Instytutu Biotechnologii i Medycyny Molekularnej oraz Centrum Neurowirusologii na Uniwersytecie Thomasa Jeffersona. Bowiem film powinien poprzedzać komentarz. Najlepiej, aby wygłosił go sam prof. Koprowski. I przy okazji opowiedział o sobie, bo mało kto w Polsce wie, ile dobrego uczynił dla swego  rodzinnego kraju.

xxx

Koprowski przyjechał do Ameryki w końcu roku 1944. roku. Wtedy szalała epidemia choroby polio zwanej też Heine-Medina. Można było umrzeć, albo doznać nieodwracalnego paraliżu, jeśli zakażeniu uległa więcej, niż jedna trzecia komórek nerwowych w rdzeniu kręgowym. Groźna choroba dopadała bardzo młodych ludzi. Profesor wraz ze swym zespołem opracował szczepionkę, która uratowała przed śmiercią lub kalectwem wiele amerykańskich nastolatków. Później prowadził badania nad polio w Kongo, gdzie również odnotowano przypadki paraliżu dziecięcego. Dzieci w tym regionie dostawały szczepionkę Koprowskiego w płynie.

Do profesora dotarła wiadomość, że epidemia tej strasznej choroby wybuchła w Polsce. W roku 1951 zachorowało trzy tysiące dzieci. W roku 1958 ta liczba podwoiła się. Profesor nie mógł spokojnie słuchać tragicznych komunikatów. Mimo, że Polska była za tzw. żelazną kurtyną, postanowił wysłać do nas szczepionkę. Firma Wyeth przygotowała dziewięć milionów dawek, które przypłynęły statkiem. Polski rząd nie zapłacił ani grosza za bezcenny medykament. W następstwie masowych szczepień, liczba zachorowań spadła ze 6000 przypadków w roku 1959 do około 30 w 1963. Za swój wielki gest profesor dostał podziękowanie wraz z Krzyżem Komandorskim, ale – dopiero w roku 1998 od prezydenta Kwaśniewskiego. Symboliczna spłata długu wdzięczności była dla profesora tym cenniejsza, że od 1992 roku ciążyło na nim poważne oskarżenie ogłoszone na łamach wysokonakładowego pisma "Rolling Stone," oraz  tygodników "Nature" i "Science", że jest winny wybuchu epidemii AIDS w Afryce a w konsekwencji tego na całym świecie.

Dlaczego? Otóż zdaniem naukowców z Uniwersytetu Alabama w Birmingham HIV to ludzki odpowiednik szympansiego wirusa SIV, który przeskoczył  na człowieka w doustnej szczepionce przeciwko chorobie  Heinego-Medina. Twierdzono, że prof. Koprowski, przygotowując w Kongo szczepionkę, wykorzystał komórki z szympansich nerek. Potem, szczepiąc milion mieszkańców Afryki (i tysiące polskich dzieci), przyczynił się do zadomowienia się SIV w organizmach ludzkich. Polak temu zaprzeczał, twierdził że do szczepionki używał tylko narządów małp makaków i rezusów, które nie mają z wirusem SIV nic wspólnego. Ale jego głos był lekceważony.

Zarzut został obalony dopiero po kilku latach, w wyniku pracy trzech niezależnych zespołów naukowych (brytyjskiego, francuskiego i niemieckiego), które przebadały próbki szczepionek Koprowskiego. Niemieccy badacze porównali fragmenty DNA ze szczepionki z DNA ludzkim i próbkami uzyskanymi od sześciu gatunków małp. Sprawdzali, czy w preparatach były fragmenty wirusa SIV lub komórek szympansów. Znaleźli jedynie tkanki rezusów i makaków, a te małpy nie chorują. Prof. Koprowski mógł wreszcie odetchnąć z ulgą – przywrócono mu  honor. Od tej pory żaden już naukowiec na świecie nie ośmielił się podważać wielkiego sukcesu polskiego badacza w walce z polio. Zrobił to bezmyślny redaktor publicznej telewizji.

Helena Kowalik